Imię / Firma
Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

WSPÓŁPRACUJ Z NAMI

Talia kart tarota Dream Project Tarot.

78 kart- Arkana Małe i Wielkie, w języku polskim, angielskim i hiszpańskim. Ekologiczne opakowanie.

Produkt zawiera: 78 kart. 7,5x11,5 cm

Pudełko: ekologiczne, z recyklingu.
Dostawa: na terenie Polski 3-7 dni roboczych.

Zamówienia zagraniczne: Wysyłka możliwa tylko na terenie Unii Europejskiej. Jeśli chcesz dokonać płatności z zagranicznych banków skontaktuj się z nami drogą e-mailową.
 

Produkt nie zawiera książeczki.

Proces tworzenia talii Dream Project Tarot był bardzo czasochłonny (kto w swoim życiu namalował serię 78 obrazów ten wie ;) Był równie inspirujący i dał mi to co najważniejsze-spełnienie! I tym właśnie chcę się z Wami podzielić. Jednak wciąż moim największym marzeniem jest możliwość rozwoju projektowo-artystycznego. I postanowiłam wykorzystać jedno spełnione marzenie na rzecz kolejnych.

Ekologia przede wszystkim!

W obecnych czasach uważam, że szczególnie ważna jest świadomość tego co kupujemy i puszczamy w świat. Dlatego po wielu tygodniach przymiarek i poszukiwań postawiłam na opakowania ekologiczne- wykonane z materiału z recyklingu i nadające się do ponownego recyklingu. I jako świadoma Wiedźma, jestem przekonana, że w ten sposób dbam o to co Nas otacza - naszą ukochaną Matkę Ziemię.

Moją największą pasją od lat młodzieńczych było malarstwo. Od zawsze widziałam siebie jako spełniającą się twórczo artystkę. Długie lata spędzone w pracowni, w tle zawsze jazz lub muzyka klasyczna. I jeden cel - być najlepszą w tym co robię. Nie dla wygórowanej ambicji lecz z pasji i miłości do sztuki. Dla własnego spełnienia. Jednak jeśli znamy dziedziny sztuk plastycznych to wiemy także o kilku zależnościach. Pierwsza - malarstwo to wolność. Wolność wyrazu artystycznego, charakterystyczne dla każdego artysty pociągnięcia pędzla. Mocna kreska lub jej brak. Dowolność formy. Tekstura płótna. Barwy, światła, rytm. Przebijający się spod wierzchniej warstwy zupełnie inny kolor. Kompletna imperfekcja w całej swej doskonałości. Druga - design. Prosty. Czysty. Syntetyczny. Nieskazitelny. Dokładny. Symetryczny. Wyliczony i wymierzony. Z dużą dokładnością przeanalizowany i zaprojektowany. Perfekcyjny. Dwie tak bardzo różne dziedziny sztuki, obie równie bliskie mojemu sercu. Jedna powoli zaczęła wypierać drugą, z braku czasu, z nawału prac zawodowych, z uwagi na potrzeby klientów. A jednak wciąż tak bardzo tęskniłam za tą opisywaną wyżej wolnością malarską. Po latach uświadomiłam sobie, że najlepszą dla mnie formą medytacji był właśnie ten moment, w którym kompletnie zanurzałam się w twórczym natchnieniu. Sztalugi, płótno, wolność umysłu. Oko zawsze czujnie podąża za ruchem pędzla, jednak myśli... Wędrują tak daleko, że w momencie ocknięcia nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie co w tym czasie działo się w naszej głowie. Ale pozostaje to miłe uczucie. Trudne do opisania. Błogość, wewnętrzny spokój, radość. Gdy któregoś dnia, uświadomiłam sobie jak bardzo tęsknię za tym uczuciem, za malarską wolnością wyrażania siebie, zrodził się pomysł stworzenia własnej talii kart tarota - tak bardzo mi bliskich, tak bardzo obecnych w moim życiu. Po latach rozłąki, dzięki tej talii wróciłam do malarstwa. Warto zaznaczyć, że obrazy wykorzystane w talii - w przeciwieństwie do innych form plastycznych - zazwyczaj nie są niczym odkrywczym, są swojego rodzaju formą odtwórczą. Jest to malarska ekspresja, inspirowana tym co mnie otacza lub już widziałam-naprawdę lub oczami wyobraźni. Proces twórczy wbrew pozorom zaczyna się głowie. Tam się rodzi, tam się przepoczwarza, nabiera coraz to innych kształtów, barw, z każdym dniem innego znaczenia. Pomysły ewoluują, za chwilę tworzą się kolejne i dopiero wtedy  sięgamy po szkicownik. Ja i mój projekt ścieraliśmy się wewnętrznie około... 2/3 lat. Trudno dokładnie określić.  Kolejne prawie dwa lata to praca nad każdą z ilustracji. A bardzo zależało mi na tym, by była to talia inna niż wszystkie. By jej piękno przejawiało się w tej niedoskonałości pociągnięcia pędzla. By nie była tak prosta i czysta jak obecne na rynku, graficznie (swoją drogą pięknie!) zaprojektowane talie. By jej największą wartością była ta malarska niedoskonałość i wolność wyrazu. W mojej talii każda karta jest inna. 

Każdemu z żywiołów przypisałam jedną scenerię i umiejscowienie w czasie. A skoro jest to moje przedstawienie zachodzących tam zdarzeń, to jako motyw przewodni wykorzystałam to co najbardziej według mnie oddaje charakter wydarzeń związanych z postrzeganiem karty. Denary w moim odczuciu to dom. To codzienne sprawy, ludzie wokół nas. Dobrobyt, który kojarzy mi się z zapachem i kolorem pomarańczy. To bezkresne pola, piękne łąki, piękno natury i cień drzewa przynoszący ulgę. Buławy- to ogień. I nie w sposób opisać jak bardzo zafascynowana jestem kulturą, tradycjami i zwyczajami indiańskich plemion. Indianin to dla mnie symbol mądrości, wewnętrznej harmonii, ale i duma, waleczność, oddanie, honor. Ogień! Kielichy to piękne, romantyczne, wzniosłe uczucie, które  moim zdaniem w ostatnich czasach zdecydowanie przybrało inną formę wyrazu. I jest mi z tym okay.  Jestem kobietą. Lubię wieczorowe scenerie, nocne wypady, małą czarną, przystojnych mężczyzn i dobre martini. Jednak rycerz kielichów na białym koniu... Będzie równie mile widziany :)​​ Natomiast miecze... W pierwszej kolejności zawsze mam przed oczami Królową Mieczy. Chłodną. Dostojną. Dworską damę. Stąd pomysł na scenerię dworską, chodź odwzorowanie jej potrafię znaleźć tylko w mojej głowie, nie mając przy tym szerszej wiedzy na temat dworskich zwyczajów i symboliki. Ale przecież o wolność wyrazu w tym chodzi... Dlatego gdy pewnego dnia próbowałam te wszystkie moje wyobrażenia scalić w jedność pomyślałam: Nie ma dwóch jednakowych obrazów. Nie ma dwóch takich samych pociągnięć pędzla. Dlaczego więc próbuję ograniczyć swój sposób postrzegania do jednej, tej samej scenerii? Jak inni...
 

Jednak Arkana Wielkie to była kompletnie inna przygoda. Nie analizowałam. Malowałam co czułam i jak czułam. Tak właśnie chciałam... Nie na siłę. Wsłuchać się w siebie i przelać to co czuję i słyszę wewnątrz siebie.

 

Właśnie dlatego moja talia jest tak... pięknie niedoskonała. Są na niej przebijające się plamy barwne. Widać nierówność linii. Czuć suche lub miękkie pociągnięcia pędzla. I to moim zdaniem, w moich oczach czyni ją wyjątkową. Wyjątkową dla mnie. Ale mam głęboką nadzieję, że dla Was również :) Każda karta opisana jest w trzech językach: polskim, angielskim i hiszpańskim. Dlaczego? Język polski myślę, że jest dość oczywistym wyborem. Język angielski-ponieważ jestem tak przyzwyczajona do angielskich wydań i czytań w języku angielskim, że stał się on dla mnie oficjalnym językiem tarocistów. A język hiszpański dlatego, że moje serce po części zostało w Hiszpanii, a kultura hiszpańska jest mi niezwykle bliska. To taki taki mały prezent ode mnie... dla mnie :)

Od autorki: Zacznijmy od początku...

Trochę o mnie i o tym dlaczego powstała talia Dream Project Tatot.

 

Tarot to moja pasja. I chyba każdemu kto pracuje z tarotem i ma silną potrzebę wyrazu artystycznego, zapewne nie raz, przyszedł na myśl pomysł stworzenia własnej talii kart tarota. I w tym przypadku nie było inaczej. Ale zacznijmy od początku... 

TALIA
DREAM PROJECT TAROT

Official website of Dream Project Tarot

Obserwuj nas

Kontakt

O talii DPT

Polityka zwrotów

Płatności

Regulamin

Rodo

Dostawa

Dream Project Tarot

Oficjalny sklep

Przejdź do sklepu

Prowadzisz własny sklep i chciał(a)byś nawiązać współpracę?

Wyślij swoją ofertę przez formularz kontaktowy:

Kup talię